Karpacz - Kar okres Świat
Tamtej, cudownej zimy na święta i Sylwestra wybraliśmy się do Karpacza. Hotel
Karpacz obiecywał domową atmosferę i kuchnię i obietnicy tej dotrzymał. Na nartach nie jeździmy, ale czas mieliśmy i tak zaplanowany prawie co do minuty. W Karpaczu zobaczyliśmy dosłownie wszystko, co było do zobaczenia. Na szlak się nie wypuściliśmy, bo się po prostu baliśmy. Zagrożenie lawinowe zostało akurat ogłoszone. Ale zrobiliśmy sobie też wycieczkę do pobliskich Ścięgien do western city, do sztolni w Kowarach i zwiedziliśmy też dzielnicę Jeleniej Góry, Cieplice. Jest tu co oglądać Kusi nas jeszcze Karpacz latem, żeby trochę połazikować po szlakach. Pan z naszego hotelu proponował nam kilka i tak interesująco opowiadał, że zaraził nas chyba bakcylem.

Powiązane artykuły: